czwartek, 7 maja 2015

#12 I'm just a fallen angel...

Dzień dobry, Witajcie kochane <3

Nie będę Wam się tłumaczyć z mojej długiej nieobecności...
Widziałam pozytywy w deszczu...
Siedziałam całymi dniami pod kołdrą...
Rozmyślałam nad brakiem sensu mojej egzystencji...
Wszystko wydawało mi się, że upada... w tym ja
Myślę, że tyle wystarczy...
Na szczęście jestem otoczona wspaniałymi osobami, za co dziękuję, które wyciągnęły mnie z tego słynnego "doła". Powrót do szkoły, a co za tym idzie, poprawa humoru :) Co jak co... ale zaliczam się do osób, które lubią szkołę... Szkołę, tak szkołę dobrze widzicie haha Nie lubię się uczyć w domu... nie znoszę tego... moja średnia jest średnia xD 4,5 w tym roku tylko będzie :< Lubię spędzać czas w szkole, bo tam mam kontakt z rówieśnikami. Ja doceniam ten kontakt wydaje mi się, że z tego względu iż mieszkam daleko, w okolicy pozbawionej ludzi z którymi da się pogadać... Same patologie gdzieś w oddali, a najbliżej mnie brak rówieśników w moim wieku... Nie mam do kogo gęby otworzyć, a nikomu się nie chce do mnie jeździć... Nie jestem na nich o to zła... rozumiem to... ale czasami, dosyć rzadko... tak cholernie mocno potrzebuję kogoś, kto mnie rozbawi lub posiedzi ze mną i się ponudzi, a takich osób brak, null, zero, 0... wielkie zero. Jak widzę na snapie, że moi znajomi co weekend się spotykają, nocują u siebie, po prostu się bawią, a ja siedzę w pokoju pod kołdrą i oglądam seriale albo czytam książki, to uwierzcie... nie jest trudno popaść w depresję. I tak mam zawsze wiecie? Kiedy kogoś potrzebuję obok... nie przez face, nie przez snapa, nie przez imassage... to takich osób nie ma. Wszyscy się dziwią, kiedy mówię im jakie filmy widziałam, a dokładniej przeraża wszystkich ich ilość... Co ja usłyszę o jakimś filmie, to ja już... zazwyczaj... nie mówię, że zawsze... mam obejrzane. Kiedy szukam filmów to nie umiem znaleźć nic nowego ciekawego, tylko wracam ciągle  do moich ulubionych i jak mówię, że np.: The last song widziałam 30 razy... to na prawdę tyle razy go widziałam :o  No dobra, bo znowu smutnieję. Przepraszam za nieobecność i obiecuję poprawę. Już Wam tutaj nie przynudzam, ale dam kilka zdjęć :)


t-shirt H&M/ spodnie H&M


z serduszkiem - Avanti/ drewniania - pamiątka z Czatochowy


plecak - Tk-maxx




middle ring - H&M/ obrączka nastroju - indyjski sklep w Gdańsku


A TERAZ TROCHĘ TRZEBA POPRAWIĆ HUMOR!!!







ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA :)
Kisses,
Wasza Ver :*


9 komentarzy:

  1. Świetny post, zdjęcia bardzo mi się podobają :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
    Jeśli masz ochotę na wspólną obserwację powiadom mnie o tym, a zrealizujemy to :)

    http://ellane-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny outfit :)
    Ja mimo wszystko nie lubię szkoły,ludzie w niej<<<<<
    Obserwacja za obserwację? :)
    http://noworneeever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto byłoby ją w takim razie zmienić? Wszystko jest ważne, ale samopoczucie najważniejsze :) <3

      Usuń
  3. szkoda, że nie masz blisko siebie osoby, z którą możesz pogadać :( ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny wpis :3

    zapraszam do mnie na konkurs: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. dawno kupowałaś ten plecak? bo jest super ://

    W wolnym czasie zapraszam do siebie.
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com
    Jeśli blog przypadnie Ci do gustu byłoby mi miło gdybyś zaobserwowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, plecak kupowałam około rok temu ;c A na dodatek był ostatnim z dostępnych w tym stylu i kosztował zalewie 30 zł :O

      Wpadnę, z chęcią wpadnę :3

      Usuń
  6. Zostawiłam po sobie odcisk mojej stopy... Milutko <3

    OdpowiedzUsuń