poniedziałek, 27 kwietnia 2015

#10 Jeśli się cofam, to tylko po to, aby wziąć rozbieg...

Hejka kochani! <3
Jak się trzymacie?
Miałam ten sprawdzian z biologii. Na szczęście miałam odpowiedzi więc raczej dobrze poszedł, ale skubany pomieszał odpowiedzi haha i dodał kilka swoich zadań, więc dobrze że się uczyłam :) Dzisiaj miałam spokojny dzień, jakoś tak niczym się nie przejmowałam. Ale jutro moja jedna z dwóch najlepszych koleżanek (bo za krótko ją znam, jak na przyjaciółkę) - Andzia  -  ma urodzinki i musiałam jej wszystko zorganizować. Jako, że ma remont w domu i nie będzie raczej wyprawiać, to chciałam razem z moją przyjaciółką Misią i drugą koleżanką coś jej w szkole zorganizować, więc rano będę musiała szybciej przyjechać i obkleić jej szafkę jakimiś obciachowymi zdjęciami haha przywieszę jakieś kokardki i wgl. :o Misia kupi torcik rano i weźmie świeczki i zobaczymy jaką Andzix będzie miała reakcję! Może jutro się z Wami podzielę jakimiś zdj. jak to nam wyszło :) Dzisiaj po szkole weszłam do lumpa (secondhand) i znalazłam tam idealną, w moim stylu bluzkę, a raczej crop top :) Poza tym kończą mi się zdjęcia, więc chyba będę musiała się wybrać na  jakąś sesyjkę ^^ Ciekawe kto mi zrobi te zdjęcia :d Może się umówię z dziewczyną z klasy, która ma swoją stronkę na facebooku i urządza różne sesje, zobaczymy :3




Bardzo podoba mi się ten motyw! A kupiona za 2,20 zł haha

Uzależniłam się od tej herbaty TOTALNIE!


Pozdrawiam, buziaczki :*
Wasza Ver <3

niedziela, 26 kwietnia 2015

#9 Today I don't feel like doing anything...

Witajcie złotka <3

Jak tam u Was?
U mnie, tak szczerze, to nawet ok :) Dzisiaj jakoś niespecjalnie miałam czas na rozmyślenia, przez co od razu mam lepsze samopoczucie. Oczywiście kościół na 11, like always... potem się coś tam pouczyłam, bo mam jutro sprawdzian z biologii i wypadało mi coś powtórzyć xD Przez ten nadmiar nauki tak mnie (przepraszam, ale inne słowo tego nie opisuje) wykurwiście mocno zaczęła boleć głowa, że myślałam, że umrę, dosłownie... śmierć przez nadmiar biologii haha Ale śmiesznie by to wyglądało w gazecie... "W D umarła, bo uczyła się biologii" haha Mi zawsze na ból głowy pomaga to, że biorę jakieś tam tabletki przeciwbólowe i idę się położyć ;o nie zawsze da się zasnąć, ale zazwyczaj zasypiam... I jak wstałam, dowiedziałam się, że jedziemy do cioci i wujka i dwóch kuzynów i jednej kuzynki ;dd liczna rodzinka  :) No to musiałam poprawić mój make-up after leżing haha i pojechaliśmy... wymęczona przez małą kuzynkę, zmęczona jak nie  wiem co... jak po treningu kosza kiedyś w podstawówce, serio... Skąd te cholerne dzieci mają tyle energii!!! Uwielbiam dzieci ogólnie i na prawdę musiałyby być nie wiadomo jak rozpieszczone, żebym ich nie lubiła, także to zmęczenie było efektem przyjemnej zabawy z dzieckiem :) A teraz leżę na łóżku i doszłam do wniosku, że napisze Wam coś tutaj, a co mi tam haha Mam psa Lunę, jest to owczarek niemiecki długowłosy, cudowny pies... I ma ona tak w zwyczaju, że jak np.: moja mama zacznie wyć, znaczy się tak wiecie, jak wilki do księżyca wyją haha to ktoś z rodziny musi być właśnie jak ten wilk a wtedy Luna daje ostry koncert i też właśnie tak wyje haha Chyba przez dobre 5 minut się tak mi tutaj nawyła bez przerwy, aż mnie uszy zaczęły boleć xox A terraz idę sobie wziąć relaxacyjną kąpiel, z TVD na laptopie, obym nie zasnęła haha



buziaczki :*
Wasza Ver <3

Zapraszam!

Witajcie! <3

Zapraszam na rozdanie u tej pięknej Pani!

http://paaula-fotografia.blogspot.com/

Buziaki!! <3

sobota, 25 kwietnia 2015

#8 Different is beautiful

Hey Babies! <3
Przepraszam, że wczoraj się nie odezwałam, ale jak wróciłam do domu, to zrobiłam sobie z mamą wieczór filmowy i zasnęłam w salonie ;o tata mnie zaniósł do łóżka, ale musi mieć mięśnie ;d 
Wczoraj, tak jak mówiłam, byłam na zakończeniu szkoły przez 3 liceum... było cudownie... taka atmosfera żałobna haha na szczęście przedstawienie, które przygotowała 1 klasa biol-chem bylo na tyle zabawne, że rozluźniło atmosferę :) Potem poszłam do babci, jak codziennie i kiedy już myśleliśmy z bratem, że jedziemy do domu mama zabrała nas na lody, najlepsze na świecie świderki, i w najcudowniejsze i moje ulubione miejsce w moim mieście rodzinnym, na promenadę :3 pośmialiśmy się i powygłupialiśmy, zrelaxowaliśmy i po prostu oddychaliśmy świeżym powietrzem :) Potem wjechaliśmy na chwilę odwiedzić kuzynów i wjechaliśmy do Tk-maxxx'u po buty dla brata, a ja doszłam do wniosku, że potrzebuję płaszczyka, albo kurtki... rozejrzałam się i znalazłam CUDOWNY płaszcz... Na zdjęciach nie widać aż tak jego uroku + są to zdj, robione telefonem i niewyraźne, bo światko padało, akurat tak, że ciężko było złapać kąt, pod którym normalnie bylo mnie widać, ale ców, coś tam widać :) Później wróciliśmy do domu i tak jak mówię obejrzałyśmy z mamą kilka filmów z czego najbardziej podobał mi się "72 godziny" i oczywiście film, który widziałam po raz 20 co najmniej czyli "Niezgodna". Uwielbiam i polecam, Weronika Dmochowska hahaha To był miły dzionek :) A dzisiaj sobota... i jak w każdą sobotę sprzątanie! UGH!!! Jak ja nienawidze sprzątać ;/ ale uwielbiam, jak jest czysto... coś za coś ;D Już Was zostawiam w spokoju :D Tylko kilka zdjęć :3

Płaszczyk - Tk-maxxx - 199 zł

Prawda, że pięknie, no nie? *__*

Sukienka - Tk-maxxx - około 80 zł/ Buty Vagabond/ Bransoletka Pandora (nie ma jej na zdj. ale cały dzień miałam, więc zaliczyłam ją do stroju) 


Znowu dziękuję za cudowne i milutkie komentarze <3 Też macie jakieś swoje ulubione miejsce w mieście rodzinnym? Jeśli tak, to możecie napisać mi jak się tam czujecie :)

Buziaczki :* Wasza Ver <3

czwartek, 23 kwietnia 2015

#7 Give love, laugh lots...

Witajcie Mordki <3
Nie będę Was oszukiwać, że czuję się wspaniale... Moje emocje są dzisiaj jakieś niezidentyfikowane... Wszystko jest cudownie, ciągle się uśmiecham i żartuję, ale mimo to w środku czuję jakiś... nie wiem... niedosyt? Czegoś mi brakuje, ale nie wiem czego... A może to uczucie braku spełnienia... nie mam pojęcia. Teraz... wieczorem... najbardziej depresyjna pora doby... wszystko dobija... ale nie wiem czemu mnie cokolwiek dobija, skoro wydaje mi się, że nie mam powodów do smutku. Trudne uczucia, dziwne emocje, nieopanowane wrażenia... Nie wiem jak się pozbyć tego jakże wkurwiającego uczucia, skoro nie wiem skąd ono się bierze... czym jest spowodowane... Nie mam na nic ochoty, ale mimo to wzięłam ołówek i zaczęłam bazgrać... znalazłam w internecie kilka rysunków, które mi się spodobały i nimi się inspirowałam, bo moja wyobraźnia również odmawia posłuszeństwa. Dziwny dzisiaj dzień...

Jutro będę żegnała absolwentów liceum jako jedna z reprezentantek z mojej klasy, więc pewnie jutro pojawi się  bardziej elegancki outfit, jeśli zdążę zrobić zdjęcia przed zachodem słońca :) Doszłam do wniosku, że podzielę się z Wami moimi bazgrołami i prosiłabym, abyście zwrócili uwagę na to, że nie jestem specjalistką, nie umiem rysować, ale mimo to staram się...




Przepraszam za dzisiejszy jakiś post... bez głębszego sensu, ale mam nadzieje, że mi to wybaczycie <3
A Wy? Też miewacie może takie dni... niepełności w szczęściu, ale braku powodów do smutku? Jestem ciekawa, czy faktycznie jestem kosmitką czy może nie jestem sama :) :* 
Buziaki Mordki <3

środa, 22 kwietnia 2015

#6 Remember to be happy :)

Witajcie Mordki <3
Na początku chciałabym podziękować za dzisiejsze ponad 60 wyświetleń na blogu :) A w szczególności za komentarze, które są bardzo motywujące! Gdybyście widzieli moją uradowaną mordkę jak przyjechałam do domu i zobaczyłam statystyki. Wiem, że to mało dla niektórych i pewnie sobie teraz pomyślicie "pfff... co za wariatka, podjarała się 3 komentarzami i 60 wyświetleniami..." Ale dla mnie to dużo znaczy :) ogromnie się cieszę i z całego serduszka Wam dziękuję <3

Dzisiaj miałam całkiem ogarnięty jak na mnie dzień. w szkole wszystko poszło dobrze. Miałam sprawdzian z religii, na który się nie uczyłam, a dostałam 6, więc bardzo miła sytuacja :)

Jestem z natury osobą o bardzo jasnym odcieniu skóry... wręcz białym... porcelanowym... I kiedy oglądałam testy tego podkładu z Bourjois, który wczoraj kupiłam, wydawał mi się na prawdę jaśniutki, a ja głupia w sklepie wzięłam najjaśniejszy dostępny odcień i okazał się o wiele za ciemny ;c Mimo wszystko poświęciłam się i nałożyłam go dzisiaj rano i powiem Wam, że OKROPNIE mi się podoba!!! Ma bardzo dobre krycie, jak dla mnie, przy czym wygląda bardzo bardzo naturalnie. Na twarzy czułam się lekko, jakbym miała dosłownie tylko krem, a nie dosyć napigmentowany produkt. Jeśli chodzi o trwałość, to tez nie mam nic do zarzucenia... w ciągu dnia poprawiłam go tylko RAZ + było to po drzemce, więc po wcieraniu twarzy w poduszkę haha Jestem na prawdę zadowolona, ale jednak myślę, że powinni mieć dostępne jaśniejsze kolory ;c Jak na razie albo będę go mieszać z jaśniejszym podkładem o podobnej konsystencji i napigmentowaniu, bądź po prostu odczekam i zostawię go sobie na początki lata i lekką opaleniznę, bo jak na razie jest zbyt ciemny. Więc ostrzegam!!! jeśli jesteście chętne i chciałybyście go kupić, najpierw dobrze dobierzcie odcień, bo sztuczne światło w sklepie umie mocno oszukać ;c Możecie zrobić jak ja często... zanim kupie sobie podkład idę do drogerii, nakładam go na rękę i rozprowadzam na kawałku skóry, następnie idę sobie pochodzić po mieście lub po galerii w zależności gdzie jestem i obserwuje ja zachowuje się dany podkład pod upływem czasu i wystawiam go na różne światła zaczynając  od naturalnego :3 to bardzo dobry patent jeżeli jesteśmy niezdecydowane co do kupna danego produktu :)

Może to dziwnie zabrzmi... ale uwielbiam czytać! mogłabym tylko czytać i czytać książki, jednakże muszą to być książki które sama sobie wybiorę, bądź mają dobrą opinię :) Jeśli chcecie mogłabym napisać post o moim zdaniem książkach godnych uwagi tylko jeśli chcecie :> Zdecydowanie moim gatunkiem jest fantasy, ale nie takie typu Władcy Pierścienia... Akurat takich nie lubię ;/  Uwielbiam książki dramaty, jakieś miłosne lub o przyjaźni z wątkiem fantasy. Najbardziej ciągnie mnie do książek o miłości nastolatków właśnie z czymś fantasy :) Moja ulubiona to seria Szeptem, zdecydowanie! i seria Wybrani! i Alicja w krainie zombie! Ale zakochałam się też w Grey'u... jest to książka dosyć kontrowersyjna, ale mnie pociąga i nie nie jestem niewyżytą nastolatką... myślę, że mogłabym o tej książce napisać osobny post :o  Jestem też maniaczką co do czytania fanfiction... Tak... cały Danger jest moją miłością i After! Z resztą autorka after wydała teraz książkę After, która jest taka sama jak ff tyle, że zamiast Harrego ma Hardina, mimo to nadal oczami wyobraźni widzę Tessę tylko z Harry... UGH! nieważne haha nie miałam tu o tym pisać. POzdrawiam wytrwałych, którzy przeczytali te moje "wypociny" haha Dobra dobra już kończę, nie pospieszajcie mnie, ale mam po prostu ochotę wygadania się <3

Pozdrawiam! Buziaczki dla Mordeczek :* Wasza Ver...


PS. Możecie obserwować mnie na instagramie: verravoo; na snapie: wero_nicka i pytać na asku: veravoo

2PS. Jeszcze raz dziękuję za miłe komentarze i zachęcam do ich dodawania <3

wtorek, 21 kwietnia 2015

#5 Everybody wants to go to heaven, but nobody wants to die.

Witajcie Kochani!
Dzisiejszy mój dzień można zdecydowanie zaliczyć do tych, o których nie ma co opowiadać... Tak jak pisałam wczoraj byłam dzisiaj zwolniona z lekcji, bo miałam mecz koszykówki. O samym "meczu" szkoda gadać, pisać, whatever... Całe meczopodobne wydarzenie trwało łącznie chyba 20 minut... z czego grałam 5, a specjalnie po to wgl. przyjechałam... ah nieważne. Na prawde się zawiodłam, ale trudno ;) Jeszcze nie raz mi się takie coś zdarzy, ale trzeba iść z podniesioną głową i udawać, że się nic nie stało :D jak wróciłam do dziadków (jestem u nich codziennie z powodu dojazdów do szkoły i zajęć dodatkowych brata... długa historia... kiedyś może o tym napisze) poszłam po lody do cukierni na przeciwko bloku... Najlepsze lody na świecie!!! Potem obiadek, a potem położyłam się na popołudniową drzemkę jak stara babcia haha około 18 pojechałyśmy z mamą do domu, a brat został u dziadków ;p Po drodze wjechałyśmy do Super-pharm i skorzystałyśmy z promocji 1+1, czyli kupujesz podkład i drugi produkt z tej firmy masz za 1 gr i kupiłyśmy sobie podkłady. Na zdjęciach poniżej umieściłam również korektor, który kupiłam w zeszłym tygodniu,a myślę, że wart jest uwagi, oraz dwa produkty do ust, które kupiłam w niedziele a już je pokochałam <3 Kupiłam też przy okazji lakier do paznokci i płyn do demakijażu oczu, bo swój już wykorzystałam. A teraz zdjęcia :) :
 CC Krem Bourjois - 46 zł/ Kobo Professional Korektor - 17 zł
 Lovely Color Wear pomadka w kredce - 7 zł/ Nivea masełko do ust o zapachu jagodowym - 13 zł
Ziaja liście zielonej oliwki dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust - 7 zł/ Life lakier do paznokci kolor 33 - 7żł




Marynarka - Reserved/ T-shirt - New Yorker/ Spodnie - H&M/ Torebka - Parfois/ Case - Telly Weil
SWAG zdj w toalecie szkolnej haha

Jak często wy też miewacie tak nudne dni, kiedy chcecie tylko spać i spać i spać? Kisski :* Wasza Ver

#4 "You're the color of my blood..."

Hej kochani! Nie było mnie tu bardzo długo... zastanawiałam się, czy nie założyć nowego bloga a tego po prostu usunąć, ale doszłam do wniosku, że po co... Tutaj wydaje mi się, że dobrze zaczęłam i po prostu muszę spiąć pośladki i regularnie tu pisać i wstawiać zdj. dobrej jakości... "troszkę" się u mnie zmieniło... Zacznijmy od tego, że Jackie, mój pies, o którym ostatnio tu pisałam odszedł od nas i teraz spoczywa w pokoju, nie męcząc się ;( odszedł 1 września... takie miłe rozpoczęcie pierwszej klasy liceum. Ale już jest dobrze. Dosyć sporo z mamą przeżywałyśmy, nadal o nim pamiętamy i dosyć często o nim rozmawiamy i wspominamy ile wspaniałych chwil nam dał... ale już koniec, bo znowu zacznę płakać, a tego nie chcemy ;) Poza tym będąc na odwiedzinach u rodziny, z którą baaardzo długo się nie widzieliśmy... chyba z 5 lat dobrze... dostałam patyczaki haha Od razu oddałam je tacie, bo nie miałam miejsca u siebie w pokoju. Mam jeszcze świnkę morską, nie nie taką z morza xD Nazywa się Lexia (tak na prawdę to nazywa się Alex, ale wszyscy mówimy Lexia... jakoś tak szybciej). Jest najwspanialszym zwierzęciem na świecie! Jest moim serduszkiem! Na prawdę! uwielbia się tulić, wariować po pokoju haha i nawet czasami daje mi buziaki... dziwne ale serio! ;D A jakby tego było mało, to mam chłopaka, jednak jest to według mnie bardziej prywatna sprawa i na jej temat nie będę się tu rozpisywać... Jednak na prawdę cudownie jest posiadać kogoś, dzięki komu masz każdego dnia pawera do życia. Kogoś, kto sprawia, że sie uśmiechasz nawet, jeśli widzisz przed oczami tylko deszczowe chmury... Uwielbiam to poczucie szczęścia, że dla kogoś jestem piękna i że jest ktoś, dla kogo jestem ważna w ten sposób, nie jak dla rodziny... Myślę, że mnie rozumiecie... Jest godzina 01:09 a ja siedzę i tu piszę haha nie mam serio co robić z życiem xD Poza tym jutro mam mecz z kosza i jestem zwolniona z lekcji więc luzik arbuzik.
Odezwę się jutro! Buziaki :*





instagram: verravoo
snapchat: wero_nicka