niedziela, 31 maja 2015

#13 Life is unfair...

Witam.

Chciałam napisać do Was, jak tylko powróciłby mój dobry okres... ale doszłam do wniosku, że za dużo czasu minie zanim to nadejdzie, a nie mam zamiaru doprowadzać do rozpadu kolejnej rzeczy...

Krótkie wytłumaczenie mojej nieobecności. W ostatnim czasie mam bardzo ciężko. Zacznę od tego, że zawaliłam szkołę... Może nie zawaliłam, ale średnia 4,4 nie jest dla mnie zadowalająca. Po drugie... Straciłam chłopaka a w raz z nim, mój dobry humor. Straciłam przyjaciela, na którego zawsze mogłam liczyć chociażby mentalnie, a teraz postanowił mnie zostawić... Ciągle mam wyrzuty sumienie bez powodu i ciągle coś ciąży mi na sercu, ale nie wiem co! Zatraciłam się w rutynie. Nudzi mnie codzienność. Kiedy tylko pomyślę o tym, że następnego dnia będę musiała udawać tą Werkę, która jest zabawna, ma dystans do siebie i umie rozbawić każdego krzywiąc ryj to przyprawia mnie to o mdłości. Ale stwierdzam, że jestem dobrą aktorką... Nikt nie poznał po mnie, że w środku, pod maską optymizmu, znajduję się prawdziwa ja... Cierpiąca. I właśnie dlatego nie chciałam tu pisać. Nie mam ochoty się tu żalić... Nie mam ochoty sprawiać, że ktoś będzie mi współczuł, choć to bardzo miłe... Nie mam najmniejszego zamiaru sprawiać w Was pobudzenia tej części umysłu, która wpuszcza nas w odwieczny dołek. Chcę sprawiać, że się uśmiechacie, czytając moje posty. Chcę widzieć na Waszych twarzach uśmiech! Chcę napawać Was optymizmem! Chcę pobudzać w Was te komórki, które odpowiedzialne są za dobre samopoczucie i śmiech! Ale uwierzcie, nie wiem co mi ostatnio jest. Nawet dzisiaj, kiedy około godziny 16 chciałam dla Was napisać, miałam już wszystko ułożone w głowie to co? No co mogło mi się stać... Tylko mi mogła się rozwalić bateria w laptopie. Na szczęście tata szybko załatwił inną... Zamówiłam sobie Fluxy od Adidasa i co? i przyszły za duże i kolor mi się nie podobał na żywo ;/

Jutro moja stara przyjaciółka zabiera mnie na jakiś festyn na pge arenie... Może tam będę się śmiała szczerze :)

Mieszkam w bardzo ruchliwej okolicy... Nie pamiętam czy już Wam mówiłam, ale mam przed domem 20m do czteropasmówki, za domem zaraz za płotem mam pociąg, około 200m za płotem pas startowy... Nie mam tu ani chwili ciszy... Miejsce, które widać powyżej to mały stawik... około 15-20 minut drogi spacerkiem ode mnie z domu. Uwielbiam to miejsce, bo mimo tego, iż jest również niedaleko lotniska, to wszystkie takie głośne odgłosy są tam stłumione. Czuję się tam wspaniale i mogę w spokoju pomyśleć. Ostatnio pisałam Wam o promenadzie, ale to było miejsce w moim mieście rodzinnym. W miejscu, w który mieszkam, to ten stawik stanowi uzdrowienie dla mojej duszy ranionej myślami nastoletniej dziewczyny...




To tylko elektryk, nie martwcie się :)


Mam nadzieję, że mój smutny humorek nie przeszedł w żadnym stopniu na Was, bo to zraniłoby mnie jeszcze bardziej.

Uwielbiam Was,
Ver

czwartek, 7 maja 2015

#12 I'm just a fallen angel...

Dzień dobry, Witajcie kochane <3

Nie będę Wam się tłumaczyć z mojej długiej nieobecności...
Widziałam pozytywy w deszczu...
Siedziałam całymi dniami pod kołdrą...
Rozmyślałam nad brakiem sensu mojej egzystencji...
Wszystko wydawało mi się, że upada... w tym ja
Myślę, że tyle wystarczy...
Na szczęście jestem otoczona wspaniałymi osobami, za co dziękuję, które wyciągnęły mnie z tego słynnego "doła". Powrót do szkoły, a co za tym idzie, poprawa humoru :) Co jak co... ale zaliczam się do osób, które lubią szkołę... Szkołę, tak szkołę dobrze widzicie haha Nie lubię się uczyć w domu... nie znoszę tego... moja średnia jest średnia xD 4,5 w tym roku tylko będzie :< Lubię spędzać czas w szkole, bo tam mam kontakt z rówieśnikami. Ja doceniam ten kontakt wydaje mi się, że z tego względu iż mieszkam daleko, w okolicy pozbawionej ludzi z którymi da się pogadać... Same patologie gdzieś w oddali, a najbliżej mnie brak rówieśników w moim wieku... Nie mam do kogo gęby otworzyć, a nikomu się nie chce do mnie jeździć... Nie jestem na nich o to zła... rozumiem to... ale czasami, dosyć rzadko... tak cholernie mocno potrzebuję kogoś, kto mnie rozbawi lub posiedzi ze mną i się ponudzi, a takich osób brak, null, zero, 0... wielkie zero. Jak widzę na snapie, że moi znajomi co weekend się spotykają, nocują u siebie, po prostu się bawią, a ja siedzę w pokoju pod kołdrą i oglądam seriale albo czytam książki, to uwierzcie... nie jest trudno popaść w depresję. I tak mam zawsze wiecie? Kiedy kogoś potrzebuję obok... nie przez face, nie przez snapa, nie przez imassage... to takich osób nie ma. Wszyscy się dziwią, kiedy mówię im jakie filmy widziałam, a dokładniej przeraża wszystkich ich ilość... Co ja usłyszę o jakimś filmie, to ja już... zazwyczaj... nie mówię, że zawsze... mam obejrzane. Kiedy szukam filmów to nie umiem znaleźć nic nowego ciekawego, tylko wracam ciągle  do moich ulubionych i jak mówię, że np.: The last song widziałam 30 razy... to na prawdę tyle razy go widziałam :o  No dobra, bo znowu smutnieję. Przepraszam za nieobecność i obiecuję poprawę. Już Wam tutaj nie przynudzam, ale dam kilka zdjęć :)


t-shirt H&M/ spodnie H&M


z serduszkiem - Avanti/ drewniania - pamiątka z Czatochowy


plecak - Tk-maxx




middle ring - H&M/ obrączka nastroju - indyjski sklep w Gdańsku


A TERAZ TROCHĘ TRZEBA POPRAWIĆ HUMOR!!!







ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA :)
Kisses,
Wasza Ver :*


piątek, 1 maja 2015

#11 Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich...

Witajcie Słoneczka! <3
Pierwsze co, to przepraszam za moją nieobecność, ale byłam okropnie zajęta ;c Po pierwsze szkoła, dużo sprawdzianów a o zadaniach domowych już nie wspomnę... Szkoda gadać... Poza tym moja babcia miała wczoraj urodzinki i głupio mi było tak odejść od stołu i nie rozmawiać z rodziną, bo muszę napisać posta... Przepraszam ;/ Ale już wróciłam! Teraz są dni wolne!!! Yey!!! Nie wiecie jak mega super extra wyrąbiście się cieszę! Już dzisiaj wykorzystałam to, że jest wolne, spaniem do 13 haha Typical Ver :D Stwierdziłam, że mimo iż dzisiaj jest święto, zrobię sobie dzień w pidżamie, a co mi tam ;D Prawdopodobnie do niedzieli nic nie będę robić... dopiero w poniedziałek gdzieś pojadę ;3
Mam wolne do środy włącznie, czyli wracam do szkoły już w czwartek... jakby trudno im było zrobić wolny ten cały tydzień! Ehhh... Dzisiaj mój dzień należy do TVD bo muszę nadrobić aż 10 odcinków, bo oczywiście szkoła zabiera mi mój czas wolny i nie mam kiedy oglądać mojego ulubionego serialu (oprócz PPL oczywiście ^^). Do wieczora jakoś skończę, bo nic innego nie będę robiła... tylko maniaczyła przed lapkiem z herbatką, w pidżamce, pod kocykiem :) AHH... IDEALNIE! Jak skończę to dokończę książkę After bo zostało mi około 150 stron, także myślę, że w 1h - 1,5h się wyrobię, potem będę musiała przeczytać Makbeta... przewiduję na to max godzinkę... ale nie przeczytam dzisiaj całego ni chu*a bo nie lubię takich lektur... dokończę ją jutro... a dzisiaj zacznę jeszcze czytać 3 część Greya, bo już się stęskniłam za Christianem i Anastasią, od tygodnia się z nimi nie widziałam ;d Nie będę Wam przynudzać, na pewno macie tak ciekawe zajęcia na dzisiaj jak ja haha


Have a nice Friday!
Kisses,
Ver :*