Pokazywanie postów oznaczonych etykietą outfit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą outfit. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2015

#18 MUSISZ postanowić, że nie zrezygnujesz, dopóki nie osiągniesz celu...

Witajcie!

Tydzień mnie tu nie było i tak się stęskniłam!
Szkoła się zaczęła... Znowu widzę te uśmiechnięte twarze... Straszliwie się stęskniłam za tymi wariatami! Troszkę mi żal tych pierwszych klas, ale dadzą radę jak ja rok temu :) Jest ciężko, ale uwierzcie, że to szybko minie i już nie będziecie czuli się nieswojo :* U mnie jest ok :) Jestem w drugiej klasie na profilu matematyczno - geograficznym. Musiałam wybrać, czy dodatkowo rozszerzoną chcę mieć biologię, czy chemię. Wybrałam chemię, gdyż jest to przedmiot ścisły, a ja wybieram się na architekturę i możliwe, że w jakiś sposób mi się przyda :) Więc przedmioty rozszerzone jakie mam to matematyka, którą na prawdę lubię... co prawda nie umiem, ale bardzo lubię, geografia - i nawet nie wiecie jak się cieszę, że mam nową nauczycielkę! I to jaką! Jest bardzo fajna i na prawdę mega super uczy. W pierwszej klasie miałam geografię z faciem, który nic nie tłumaczył... mówił sam do siebie... chodził po klasie, ale tylko na nas dziwnie patrzył... na sprawdzianach wystarczyło mu kupić pączka i kawę i siedział cały sprawdzian bądź kartkówkę za biurkiem, jedząc i przeglądając internety haha Zabawne i na prawdę do pośmiania jego odpały, ale niezabawne są zaległości przy rozszerzeniu... No i rozszerzoną mam chemię, gdzie również mam nową i na prawdę super nauczycielkę. Jest młoda i wróciła z macierzyńskiego, ale to jak tłumaczy jest na prawdę super! Nie jestem za bardzo kumata co do chemii, gdyż w gimnazjum miałam nauczycielkę, która dyktowała 12 stron na jednej lekcji w zeszycie... małym druczkiem... kratka pod kratką... MASAKRA! No i teraz mam zaległości... a w pierwszej liceum wgl. nie słuchałam, a teraz nagle mnie chemia ciekawi! To chore :o Także cieszę się :) Jutro przyjdę tu z tematem, który ja osobiście uwielbiam wyszukiwać w internecie... Co prawda prosty i łatwy do domysłu, ale myślę, że będzie ciekawy :3

Ostatnio... moje ukochane vans'y zostały przeze mnie zniszczone... nosiłam je na bosą stópkę, bo lepiej wyglądały xD I niestety, to musiało się stać... dziura w miejscu dużego palca na wylot! HAHA śmiesznie to brzmi, ale ja się załamałam... Vans Autentic, to jest dla mnie must have! Pasuje do wszystkiego, przy czym jest bardzo wygodny :) Co prawda na początku nie, ale z czasem się stopa dopasowuje, a but się wyrabia :3 Ja moje pierwsze autentic'i nosiłam przez ponad rok, prawie dzień w dzień no i niestety to musiało się stać ;c Nie jest to dziura, że wychodzi mi cały palec haha i będę je nadal nosiła, ale sam fakt... Myślałam sobie, a tam zwykle trampki... rozkleją się przy pierwszym deszczu i pewnie podeszwa będzie pękać, a tu nic! są prawie jak nowe... Gdybym o nie dbała oczywiście, bo nie umiem dbać o buty xD na podeszwie mają panterkę, co widać na poniższych zdjęciach i od razu wszyscy mi mówili, że to mi zejdzie po dwóch dniach noszenia... I co? po ponad roku prawie wgl. mi nie zeszło! Uwielbiam je i się ich nie pozbędę!








I musiałam... musiałam kupić nowe! Te powyżej kupiłam za 130 zł w tk-maxx'ie...a te za 100! i są cudne! Te powyżej niby proste, bo zwykłe... szare, ale ta podeszwa! omnomnomnno haha ;d Te nowe są równie piękne!!! Tylko zobaczcie <3







No i dzisiaj wybrałam się do mojego ukochanego lumpika :D i kupiłam sobie ten piękny crop top na gumce za około 2,50zł...




I tę cudną sukienkę... jest za kolano i baaardzo obcisła... nie nie za mała haha za ok 6,50zł...



Do zobaczenia jutro!

buziaczki,
Wasza Ver :*

niedziela, 31 maja 2015

#13 Life is unfair...

Witam.

Chciałam napisać do Was, jak tylko powróciłby mój dobry okres... ale doszłam do wniosku, że za dużo czasu minie zanim to nadejdzie, a nie mam zamiaru doprowadzać do rozpadu kolejnej rzeczy...

Krótkie wytłumaczenie mojej nieobecności. W ostatnim czasie mam bardzo ciężko. Zacznę od tego, że zawaliłam szkołę... Może nie zawaliłam, ale średnia 4,4 nie jest dla mnie zadowalająca. Po drugie... Straciłam chłopaka a w raz z nim, mój dobry humor. Straciłam przyjaciela, na którego zawsze mogłam liczyć chociażby mentalnie, a teraz postanowił mnie zostawić... Ciągle mam wyrzuty sumienie bez powodu i ciągle coś ciąży mi na sercu, ale nie wiem co! Zatraciłam się w rutynie. Nudzi mnie codzienność. Kiedy tylko pomyślę o tym, że następnego dnia będę musiała udawać tą Werkę, która jest zabawna, ma dystans do siebie i umie rozbawić każdego krzywiąc ryj to przyprawia mnie to o mdłości. Ale stwierdzam, że jestem dobrą aktorką... Nikt nie poznał po mnie, że w środku, pod maską optymizmu, znajduję się prawdziwa ja... Cierpiąca. I właśnie dlatego nie chciałam tu pisać. Nie mam ochoty się tu żalić... Nie mam ochoty sprawiać, że ktoś będzie mi współczuł, choć to bardzo miłe... Nie mam najmniejszego zamiaru sprawiać w Was pobudzenia tej części umysłu, która wpuszcza nas w odwieczny dołek. Chcę sprawiać, że się uśmiechacie, czytając moje posty. Chcę widzieć na Waszych twarzach uśmiech! Chcę napawać Was optymizmem! Chcę pobudzać w Was te komórki, które odpowiedzialne są za dobre samopoczucie i śmiech! Ale uwierzcie, nie wiem co mi ostatnio jest. Nawet dzisiaj, kiedy około godziny 16 chciałam dla Was napisać, miałam już wszystko ułożone w głowie to co? No co mogło mi się stać... Tylko mi mogła się rozwalić bateria w laptopie. Na szczęście tata szybko załatwił inną... Zamówiłam sobie Fluxy od Adidasa i co? i przyszły za duże i kolor mi się nie podobał na żywo ;/

Jutro moja stara przyjaciółka zabiera mnie na jakiś festyn na pge arenie... Może tam będę się śmiała szczerze :)

Mieszkam w bardzo ruchliwej okolicy... Nie pamiętam czy już Wam mówiłam, ale mam przed domem 20m do czteropasmówki, za domem zaraz za płotem mam pociąg, około 200m za płotem pas startowy... Nie mam tu ani chwili ciszy... Miejsce, które widać powyżej to mały stawik... około 15-20 minut drogi spacerkiem ode mnie z domu. Uwielbiam to miejsce, bo mimo tego, iż jest również niedaleko lotniska, to wszystkie takie głośne odgłosy są tam stłumione. Czuję się tam wspaniale i mogę w spokoju pomyśleć. Ostatnio pisałam Wam o promenadzie, ale to było miejsce w moim mieście rodzinnym. W miejscu, w który mieszkam, to ten stawik stanowi uzdrowienie dla mojej duszy ranionej myślami nastoletniej dziewczyny...




To tylko elektryk, nie martwcie się :)


Mam nadzieję, że mój smutny humorek nie przeszedł w żadnym stopniu na Was, bo to zraniłoby mnie jeszcze bardziej.

Uwielbiam Was,
Ver

czwartek, 7 maja 2015

#12 I'm just a fallen angel...

Dzień dobry, Witajcie kochane <3

Nie będę Wam się tłumaczyć z mojej długiej nieobecności...
Widziałam pozytywy w deszczu...
Siedziałam całymi dniami pod kołdrą...
Rozmyślałam nad brakiem sensu mojej egzystencji...
Wszystko wydawało mi się, że upada... w tym ja
Myślę, że tyle wystarczy...
Na szczęście jestem otoczona wspaniałymi osobami, za co dziękuję, które wyciągnęły mnie z tego słynnego "doła". Powrót do szkoły, a co za tym idzie, poprawa humoru :) Co jak co... ale zaliczam się do osób, które lubią szkołę... Szkołę, tak szkołę dobrze widzicie haha Nie lubię się uczyć w domu... nie znoszę tego... moja średnia jest średnia xD 4,5 w tym roku tylko będzie :< Lubię spędzać czas w szkole, bo tam mam kontakt z rówieśnikami. Ja doceniam ten kontakt wydaje mi się, że z tego względu iż mieszkam daleko, w okolicy pozbawionej ludzi z którymi da się pogadać... Same patologie gdzieś w oddali, a najbliżej mnie brak rówieśników w moim wieku... Nie mam do kogo gęby otworzyć, a nikomu się nie chce do mnie jeździć... Nie jestem na nich o to zła... rozumiem to... ale czasami, dosyć rzadko... tak cholernie mocno potrzebuję kogoś, kto mnie rozbawi lub posiedzi ze mną i się ponudzi, a takich osób brak, null, zero, 0... wielkie zero. Jak widzę na snapie, że moi znajomi co weekend się spotykają, nocują u siebie, po prostu się bawią, a ja siedzę w pokoju pod kołdrą i oglądam seriale albo czytam książki, to uwierzcie... nie jest trudno popaść w depresję. I tak mam zawsze wiecie? Kiedy kogoś potrzebuję obok... nie przez face, nie przez snapa, nie przez imassage... to takich osób nie ma. Wszyscy się dziwią, kiedy mówię im jakie filmy widziałam, a dokładniej przeraża wszystkich ich ilość... Co ja usłyszę o jakimś filmie, to ja już... zazwyczaj... nie mówię, że zawsze... mam obejrzane. Kiedy szukam filmów to nie umiem znaleźć nic nowego ciekawego, tylko wracam ciągle  do moich ulubionych i jak mówię, że np.: The last song widziałam 30 razy... to na prawdę tyle razy go widziałam :o  No dobra, bo znowu smutnieję. Przepraszam za nieobecność i obiecuję poprawę. Już Wam tutaj nie przynudzam, ale dam kilka zdjęć :)


t-shirt H&M/ spodnie H&M


z serduszkiem - Avanti/ drewniania - pamiątka z Czatochowy


plecak - Tk-maxx




middle ring - H&M/ obrączka nastroju - indyjski sklep w Gdańsku


A TERAZ TROCHĘ TRZEBA POPRAWIĆ HUMOR!!!







ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA :)
Kisses,
Wasza Ver :*


sobota, 25 kwietnia 2015

#8 Different is beautiful

Hey Babies! <3
Przepraszam, że wczoraj się nie odezwałam, ale jak wróciłam do domu, to zrobiłam sobie z mamą wieczór filmowy i zasnęłam w salonie ;o tata mnie zaniósł do łóżka, ale musi mieć mięśnie ;d 
Wczoraj, tak jak mówiłam, byłam na zakończeniu szkoły przez 3 liceum... było cudownie... taka atmosfera żałobna haha na szczęście przedstawienie, które przygotowała 1 klasa biol-chem bylo na tyle zabawne, że rozluźniło atmosferę :) Potem poszłam do babci, jak codziennie i kiedy już myśleliśmy z bratem, że jedziemy do domu mama zabrała nas na lody, najlepsze na świecie świderki, i w najcudowniejsze i moje ulubione miejsce w moim mieście rodzinnym, na promenadę :3 pośmialiśmy się i powygłupialiśmy, zrelaxowaliśmy i po prostu oddychaliśmy świeżym powietrzem :) Potem wjechaliśmy na chwilę odwiedzić kuzynów i wjechaliśmy do Tk-maxxx'u po buty dla brata, a ja doszłam do wniosku, że potrzebuję płaszczyka, albo kurtki... rozejrzałam się i znalazłam CUDOWNY płaszcz... Na zdjęciach nie widać aż tak jego uroku + są to zdj, robione telefonem i niewyraźne, bo światko padało, akurat tak, że ciężko było złapać kąt, pod którym normalnie bylo mnie widać, ale ców, coś tam widać :) Później wróciliśmy do domu i tak jak mówię obejrzałyśmy z mamą kilka filmów z czego najbardziej podobał mi się "72 godziny" i oczywiście film, który widziałam po raz 20 co najmniej czyli "Niezgodna". Uwielbiam i polecam, Weronika Dmochowska hahaha To był miły dzionek :) A dzisiaj sobota... i jak w każdą sobotę sprzątanie! UGH!!! Jak ja nienawidze sprzątać ;/ ale uwielbiam, jak jest czysto... coś za coś ;D Już Was zostawiam w spokoju :D Tylko kilka zdjęć :3

Płaszczyk - Tk-maxxx - 199 zł

Prawda, że pięknie, no nie? *__*

Sukienka - Tk-maxxx - około 80 zł/ Buty Vagabond/ Bransoletka Pandora (nie ma jej na zdj. ale cały dzień miałam, więc zaliczyłam ją do stroju) 


Znowu dziękuję za cudowne i milutkie komentarze <3 Też macie jakieś swoje ulubione miejsce w mieście rodzinnym? Jeśli tak, to możecie napisać mi jak się tam czujecie :)

Buziaczki :* Wasza Ver <3

niedziela, 17 sierpnia 2014

#1 Hej :*

Hejka wszystkim! ;) Nazywam się Weronika. Mam 16 lat i mieszkam w Gdańsku ;o Tak sobie siedzę na łóżku i doszłam do wniosku, że dosyć często mam wolny czas i nie mam pojęcia co ze sobą zrobić... A w tym wieku wypadałoby  robić coś pożytecznego ;p Postanowiłam założyć bloga (brawa dla mnie). Myślałam już nad tematyką... Ale moim tematem jest wszystko i nic haha Będę po prostu pisała o tym co przyjdzie mi do głowy. Z racji tego, że interesuję się modą i makijażem, testami nowych kosmetyków i rysowaniem zapewne takie zdjęcia najcześciej u mnie znajdziecie. Postaram sie posty pisać sensowne a nie tylko o tym co mam na sobie xD kiedyś próbowałam prowadzić bloga... Po 3 dniach zrezygnowałam hah i pamietam, że pierwszy komentarz jaki otrzymałam był w pewnym sensie radami od dziewczyny, która bloga ma już długo i ma z tym jakieś doświadczenie ;) było to bardzo miłe i mam nadzieję, że i tu znajdzie sie kilka osób, które udzielą mi rad ;) Ta dziewczyna napisała mi tam, że powinnam ograniczać emotikony... Ale jak skoro jestem uzależniona haha na prawdę w tym poście jest, jak na mnie, baaaaardzo mało emotek. No zobaczymy jak to będzie ;) mam nadzieję, że ten blog sie wam spodoba i jeżeli będziecie mieli jakieś zażalenia możecie, a wręcz musicie! napisać mi je w komentarzu abym sie poprawiła, bo to w końcu dla Was pisze tego bloga. Co Wy na to? Miło by było gdyby, każda osoba zaciekawiona moim jeszcze nie powstałym, ale przyszłym blogiem dała znać o sobie w komentarzu poniżej :) będzie mi bardzo miło :D Ale sie rozpisałam, dobra kończę haha                    


Troche nie wyraźne to zdjęcia ale chyba widać :) Dresy New Yorker/ top Kappahal/ sweter Secondhand/ skarpetki Tk-Maxx


  Do usłyszenia ;) buziaki ;* <3