Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashion. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 sierpnia 2015

#15 Sposobem na zaczęcie jest skończenie mówienia i podjęcie działania...

Witajcie Słoneczka! <3

Dzisiaj i wczoraj miałam problemy z internetem, ale już raczej wszystko okey, więc od razu wzięłam się za pisanie do Was! Wczoraj miałam dzień lenia... ciągle leżałam w łóżku i przeglądałam internety ;d Aż napisał do mnie przyjaciel i wyciągnął mnie do kina ^^ Byliśmy na Sinister II, bo jedynkę widziałam w domu...sama... więc II cz. nam pasowała :3 Było strasznie! Ale według mnie jedynka lepsza... W pierwszej części wszystko się rozkręca... na samym końcu jest zawarte w pewien sposób zaskoczenie i na prawdę więcej się bałam. Możliwe, że dlatego, iż oglądałam to sama, ale sam fakt... W drugiej części jest w pewien sposób happy end, co mnie i przyjaciela strasznie zdziwiło! Mam nadzieje, że powstanie III część, bo na prawdę lubię ten film :3
Dzisiaj wstałam dosyć wcześnie... Tak 10 jak dla mnie w wakacje to bardzo wcześnie... wręcz noc! Ha Ha! :D Ale wstałam specjalnie po to, żeby pojechać na "zakupy" do Fashion housa... jest to taka jakby galeria samych outletów... I dzisiaj było tam -50% (jest jeszcze do niedzieli), ale jak zawsze nie mogłam sobie nic znaleźć! Czy Was też dosłownie wpienia to, że macie świadomość, że macie super okazje na kupienie super extra rzeczy za pół ceny, czyli za prawie grosze, ale nic nie możecie dla siebie znaleźć!?! Ja tak mam zawsze! Kiedy idę z kimś, żeby mu doradzić... i nie mam przy sobie pieniędzy, to zawsze widzę miliardy ton ubrań, które bym chciała i mogła mieć... A jak już pójdę na zakupy to nic nie ma! Dostaje szaleju! UGH!!! Ale znalazłam jedną rzecz, którą od dawna chciałam... Mówię tu o spódnicy na szelkach :)



Jak widać cena po przecenie to 70 zł bez grosza, ale było akurat w tym sklepie - vero moda outlet - jeszcze -25% i zapłaciłam niecałe 53 zł :) Myślę, że się opłacało i niedługo jakaś stylizacja się z nią ujawni :3

Dzisiaj przez przypadek zrobiłam sobie pewne zdjęcie... I bardzo mi się podoba! Co o nim myślicie?

a poza tym macie jeszcze dwa zdjątka :>





bluzka - H&M, spodnie - pim kie, case - six


A teraz sobie siedzę i oglądam stare bajki na cartoon network... Właśnie oglądałam mojego ukochanego i ulubionego "laboratorium Dextera" omnomnomno :3 A teraz " Krowa i Kurczak" też uwielbiam!

A Wy pamiętacie może stare bajki cartoona? Te stare według mnie były o niebo lepsze... Te są jakieś... nie bajkowe, a bardziej filmy animowane nie pobudzające wyobraźni? Jak sądzicie?

Zapraszam do komentowania i obserwowania! :*

Do jutra skarby!
Wasza Ver :*



wtorek, 25 sierpnia 2015

#14 Bo żyć godnie, to nie znaczy nie upadać... Każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać...

Witam, po bardzo długiej przewie, ale witam :)

Nazywam się Weronika, mam 17 lat... Dobra, żartuję ;d Mam nadzieję, że aż tak o mnie nie zapomnieliście :) Nie widzę za bardzo sensu w tłumaczeniu mojej nieobecności, ale tak w skrócie... Zakończenie roku szkolnego, a co się z tym wiąże? Poprawianie ocen. Wakacje, a co za tym idzie? Spotkania ze znajomymi, wyjazdy z rodzicami, obozy... Co roku moje wakacje wyglądały tak, że praktycznie całe siedziałam w pokoju, zamknięta i oglądałam filmy i seriale... Ale w tym roku wszystko się zmieniło! Tydzień po rozpoczęciu wakacji wyjechałam na obóz misyjny... Tak, dokładnie obóz misyjny. Byłam tam trzeci rok z rzędu i zdecydowanie, kiedy skończę 18 lat, a zarazem przekroczę limit wiekowy zgłoszę się na opiekuna... nie wiem czy będę w tym dobra, ale to miejsce - Ocypel - tak bardzo przyciąga... I nie, nie jest to obóz, gdzie modlimy się 24h na dobę, takiej typowej modlitwy modlitwy... wiecie chodzi o msze itd... to około 3h dziennie, a czasem nawet i nie tyle... jest to wyjazd, gdzie świetnie się bawimy, gdzie mimo rozbieżności wieku nawiązujemy przyjaźnie na całe życie... Coś wspaniałego <3 W trakcie tego obozu zaczęłam pisać... a tak na prawdę kontynuowałam pisanie z pewnym kolegą... Zaraz po powrocie spotkalam się z nim po raz pierwszy :) i jak do teraz to się utrzymuje... nie chcę nic zapeszać, ale jest pięknie :3 Dlatego też jestem zajęta prawie codziennie :)

Szczerze powiem, że strasznie brakowało mi pisania tutaj. Już kilka razy zbierałam się do powrotu, ale teraz to chyba tak ostatecznie wrócę.

Ugh! Już niedługo szkoła no nie? Sama się załamuję. Czy Wam też tegoroczne wakacje minęly tak szybko? Bo mi bardzo... aż za bardzo. Mieszkam nad morzem, a byłam tam tylko trzy razy... eh. Dobra już nie nawijam... Może kilka zdjęć :)

Zdjęcie na instagramie :) Spodenki - Diverse, crop top - tk maxx



plaża, Brzeźno... jedno z trzech razy xD


t-shirt - Diverse, koszula - secondhand, spodnie - zaraz (dziury DIY), buty - Vans

Do jutra, buziaczki :*
Wasza Ver...

niedziela, 31 maja 2015

#13 Life is unfair...

Witam.

Chciałam napisać do Was, jak tylko powróciłby mój dobry okres... ale doszłam do wniosku, że za dużo czasu minie zanim to nadejdzie, a nie mam zamiaru doprowadzać do rozpadu kolejnej rzeczy...

Krótkie wytłumaczenie mojej nieobecności. W ostatnim czasie mam bardzo ciężko. Zacznę od tego, że zawaliłam szkołę... Może nie zawaliłam, ale średnia 4,4 nie jest dla mnie zadowalająca. Po drugie... Straciłam chłopaka a w raz z nim, mój dobry humor. Straciłam przyjaciela, na którego zawsze mogłam liczyć chociażby mentalnie, a teraz postanowił mnie zostawić... Ciągle mam wyrzuty sumienie bez powodu i ciągle coś ciąży mi na sercu, ale nie wiem co! Zatraciłam się w rutynie. Nudzi mnie codzienność. Kiedy tylko pomyślę o tym, że następnego dnia będę musiała udawać tą Werkę, która jest zabawna, ma dystans do siebie i umie rozbawić każdego krzywiąc ryj to przyprawia mnie to o mdłości. Ale stwierdzam, że jestem dobrą aktorką... Nikt nie poznał po mnie, że w środku, pod maską optymizmu, znajduję się prawdziwa ja... Cierpiąca. I właśnie dlatego nie chciałam tu pisać. Nie mam ochoty się tu żalić... Nie mam ochoty sprawiać, że ktoś będzie mi współczuł, choć to bardzo miłe... Nie mam najmniejszego zamiaru sprawiać w Was pobudzenia tej części umysłu, która wpuszcza nas w odwieczny dołek. Chcę sprawiać, że się uśmiechacie, czytając moje posty. Chcę widzieć na Waszych twarzach uśmiech! Chcę napawać Was optymizmem! Chcę pobudzać w Was te komórki, które odpowiedzialne są za dobre samopoczucie i śmiech! Ale uwierzcie, nie wiem co mi ostatnio jest. Nawet dzisiaj, kiedy około godziny 16 chciałam dla Was napisać, miałam już wszystko ułożone w głowie to co? No co mogło mi się stać... Tylko mi mogła się rozwalić bateria w laptopie. Na szczęście tata szybko załatwił inną... Zamówiłam sobie Fluxy od Adidasa i co? i przyszły za duże i kolor mi się nie podobał na żywo ;/

Jutro moja stara przyjaciółka zabiera mnie na jakiś festyn na pge arenie... Może tam będę się śmiała szczerze :)

Mieszkam w bardzo ruchliwej okolicy... Nie pamiętam czy już Wam mówiłam, ale mam przed domem 20m do czteropasmówki, za domem zaraz za płotem mam pociąg, około 200m za płotem pas startowy... Nie mam tu ani chwili ciszy... Miejsce, które widać powyżej to mały stawik... około 15-20 minut drogi spacerkiem ode mnie z domu. Uwielbiam to miejsce, bo mimo tego, iż jest również niedaleko lotniska, to wszystkie takie głośne odgłosy są tam stłumione. Czuję się tam wspaniale i mogę w spokoju pomyśleć. Ostatnio pisałam Wam o promenadzie, ale to było miejsce w moim mieście rodzinnym. W miejscu, w który mieszkam, to ten stawik stanowi uzdrowienie dla mojej duszy ranionej myślami nastoletniej dziewczyny...




To tylko elektryk, nie martwcie się :)


Mam nadzieję, że mój smutny humorek nie przeszedł w żadnym stopniu na Was, bo to zraniłoby mnie jeszcze bardziej.

Uwielbiam Was,
Ver