Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dog. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

#9 Today I don't feel like doing anything...

Witajcie złotka <3

Jak tam u Was?
U mnie, tak szczerze, to nawet ok :) Dzisiaj jakoś niespecjalnie miałam czas na rozmyślenia, przez co od razu mam lepsze samopoczucie. Oczywiście kościół na 11, like always... potem się coś tam pouczyłam, bo mam jutro sprawdzian z biologii i wypadało mi coś powtórzyć xD Przez ten nadmiar nauki tak mnie (przepraszam, ale inne słowo tego nie opisuje) wykurwiście mocno zaczęła boleć głowa, że myślałam, że umrę, dosłownie... śmierć przez nadmiar biologii haha Ale śmiesznie by to wyglądało w gazecie... "W D umarła, bo uczyła się biologii" haha Mi zawsze na ból głowy pomaga to, że biorę jakieś tam tabletki przeciwbólowe i idę się położyć ;o nie zawsze da się zasnąć, ale zazwyczaj zasypiam... I jak wstałam, dowiedziałam się, że jedziemy do cioci i wujka i dwóch kuzynów i jednej kuzynki ;dd liczna rodzinka  :) No to musiałam poprawić mój make-up after leżing haha i pojechaliśmy... wymęczona przez małą kuzynkę, zmęczona jak nie  wiem co... jak po treningu kosza kiedyś w podstawówce, serio... Skąd te cholerne dzieci mają tyle energii!!! Uwielbiam dzieci ogólnie i na prawdę musiałyby być nie wiadomo jak rozpieszczone, żebym ich nie lubiła, także to zmęczenie było efektem przyjemnej zabawy z dzieckiem :) A teraz leżę na łóżku i doszłam do wniosku, że napisze Wam coś tutaj, a co mi tam haha Mam psa Lunę, jest to owczarek niemiecki długowłosy, cudowny pies... I ma ona tak w zwyczaju, że jak np.: moja mama zacznie wyć, znaczy się tak wiecie, jak wilki do księżyca wyją haha to ktoś z rodziny musi być właśnie jak ten wilk a wtedy Luna daje ostry koncert i też właśnie tak wyje haha Chyba przez dobre 5 minut się tak mi tutaj nawyła bez przerwy, aż mnie uszy zaczęły boleć xox A terraz idę sobie wziąć relaxacyjną kąpiel, z TVD na laptopie, obym nie zasnęła haha



buziaczki :*
Wasza Ver <3

wtorek, 21 kwietnia 2015

#4 "You're the color of my blood..."

Hej kochani! Nie było mnie tu bardzo długo... zastanawiałam się, czy nie założyć nowego bloga a tego po prostu usunąć, ale doszłam do wniosku, że po co... Tutaj wydaje mi się, że dobrze zaczęłam i po prostu muszę spiąć pośladki i regularnie tu pisać i wstawiać zdj. dobrej jakości... "troszkę" się u mnie zmieniło... Zacznijmy od tego, że Jackie, mój pies, o którym ostatnio tu pisałam odszedł od nas i teraz spoczywa w pokoju, nie męcząc się ;( odszedł 1 września... takie miłe rozpoczęcie pierwszej klasy liceum. Ale już jest dobrze. Dosyć sporo z mamą przeżywałyśmy, nadal o nim pamiętamy i dosyć często o nim rozmawiamy i wspominamy ile wspaniałych chwil nam dał... ale już koniec, bo znowu zacznę płakać, a tego nie chcemy ;) Poza tym będąc na odwiedzinach u rodziny, z którą baaardzo długo się nie widzieliśmy... chyba z 5 lat dobrze... dostałam patyczaki haha Od razu oddałam je tacie, bo nie miałam miejsca u siebie w pokoju. Mam jeszcze świnkę morską, nie nie taką z morza xD Nazywa się Lexia (tak na prawdę to nazywa się Alex, ale wszyscy mówimy Lexia... jakoś tak szybciej). Jest najwspanialszym zwierzęciem na świecie! Jest moim serduszkiem! Na prawdę! uwielbia się tulić, wariować po pokoju haha i nawet czasami daje mi buziaki... dziwne ale serio! ;D A jakby tego było mało, to mam chłopaka, jednak jest to według mnie bardziej prywatna sprawa i na jej temat nie będę się tu rozpisywać... Jednak na prawdę cudownie jest posiadać kogoś, dzięki komu masz każdego dnia pawera do życia. Kogoś, kto sprawia, że sie uśmiechasz nawet, jeśli widzisz przed oczami tylko deszczowe chmury... Uwielbiam to poczucie szczęścia, że dla kogoś jestem piękna i że jest ktoś, dla kogo jestem ważna w ten sposób, nie jak dla rodziny... Myślę, że mnie rozumiecie... Jest godzina 01:09 a ja siedzę i tu piszę haha nie mam serio co robić z życiem xD Poza tym jutro mam mecz z kosza i jestem zwolniona z lekcji więc luzik arbuzik.
Odezwę się jutro! Buziaki :*





instagram: verravoo
snapchat: wero_nicka

wtorek, 19 sierpnia 2014

#3 My lovely Dog <3

Heii;* dzisiaj nie miałam zbyt ciekawego dnia ;( Ale powoli. Opisze po kolei. Wstałam około 10, szybko się ogarnęłam itd. Około 12:30 byłam u weterynarza z moim psiakiem... Wróć... Jeden z moich psów Jackie jest rasy Cavalier King Charles Spaniel... Ta rasa ma to do siebie, że psy często mają problemy z serduszkiem. Nie zawsze ale często... Niestety mój ma :/ te problemy ma już od około 3 lat o dziwo jeszcze funkcjonuje. Skala tej choroby to 6 a mój pies ma 6+ czyli już dawno nie powinien żyć. Ale on jest silny, mój ukochany i daje radę i wiem że wytrzyma jeszcze długo! On sie łatwo nie podda... Jego serducho jest już tak wielkie, że zajmuje około połowy jego organizmu. Jego narządy są powiększone. Z przeszczęśliwego psiaka umiejącego biegać 4 h bez przerwy za sznurkiem stał się tak zmęczony życiem, że już nawet po schodach sam nie wchodzi... Nawet przez próg mieszkania trzeba go przenieść ;( Dwa dni temu zauważyłam z mamą, że zaczyna kuleć na jedną łapkę. Pomyślałyśmy, że może mu zdrętwiała, albo ma skurcz czy coś w tym stylu ale to nie mijało... Z tego powodu pojechałyśmy dzisiaj z nim do weterynarza... Okazało się, że najprawdopodobniej jakiś skrzep krwi dostał się do tętnicy przy udzie i zapchał ją przez co on kuleje... Podjęłyśmy się leczenia bo chcemy dla niego jak najlepiej. Najlepiej pewnie byłoby go uspać, ale uwierzcie, że pierwszy pies jakiego macie. Który przebył z Wami 4 przeprowadzki, który złamał Wam rękę, którego usypiałaś czytając książki kiedy był mały, te 8 lat tulenia go i pieszczenia i ma to zniknąć... Na prawdę jesteśmy świadomi, że może lepiej by było go uspać ale tak się nie da... Chyba rozumiecie? To tak jakby zabić swoje dziecko, które wychowywałeś od podstaw... Widzisz, że nie jest mu lekko, ale zrobisz wszystko, żeby mu tak było, byleby nie uspanie... No cóż, ale żyjemy dalej... Zobaczymy ile jeszcze wytrzyma ;) trzymajmy kciuki i módlmy się o jego zdrowie ;)
Nie można być smutnym i pokazywać mu, że to przez niego smutamy. Musze się cieszyć i pokazać mu jak go kocham ;) a wy co zrobilibyście w mojej sytuacji?  Może jest ktoś w podobnej sytuacji co ja? Dajcie znać w komentarzu ;3 do jutra ! Buziaki ;***