Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dress. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dress. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 sierpnia 2015

#16 Kłopot polega na tym, że choć da zamknąć się oczy, nie da się zamknąć myśli...

Witajcie kochani!

Doszłam do wniosku, że chyba posty u mnie pojawiać się będą co dwa/trzy dni, no chyba, że dam radę z dnia na dzień to oczywiście dodam, ale jakoś tak ciężko :O

We wrześniu, a dokładniej 26 wybieram się na wesele mojego wujka... mojego ojca chrzestnego. Koniecznie potrzebowałam stylizacji, więc poszukiwania rozpoczęłam w tym tygodniu i wczoraj kupiłam sukienkę moich marzeń! Według mnie jest cudna! Koniecznie chciałam sukienkę, której długość będzie idealnie nad kolano, tak tuż tuż i która będzie u góry przylegająca, a w miejscu gdzie jest wcięcie w tali zacznie się część tak jakby spódnicy? wiecie o co chodzi :) Miało to optycznie wyszczuplić, a "spódnica" miała być jak najszersza, miała być mocno uniesiona. No i pierwsza jaką sobie wypatrzyłam była w kolorze malinowo czerwonym, u góry z materiału elastycznego, a spódnica była baaardzo baaardzo obszerna, z przodu krótsza i z tyłu dłuższa. Co prawda wyglądała pięknie, ale nie lubię się aż tak rzucać w oczy haha bez przesady ^^ Nie dość, że kolor był bardzo żywy, to jeszcze dół sukienki zajmował tyle miejsca, że w kościele zajęłabym pół ławki -_- No ale znalazłam idealną! Co prawda nie chciałam iść w czarnej bo nie wypada... ale ta nie jest typowo czarna, ta jest taka metaliczna, satynowa, mieniąca się... cudna!





Wyraźcie swoje opinie na jej temat na dole w komentarzach :) Bardzo proszę!

Jak widać sukienka wykonana jest z takiego pianko podobnego materiału, dosyć modnego (tak mi się wydaje) i układa się rewelacyjnie! Zdjęć jak leży na sobie nie dałam za dużo... Nie chciałam tutaj teraz wrzucać, bo chcę pokazać Wam ją w pełnej stylizacji, już z dodatkami na weselu na zdjęciach z niego :)



Ostatnio czy to na śniadanie, czy na kolację bardzo zasmakowało mi powyższe połączenie i jem to dosłownie codziennie, nawet w formie deserku :) Bardzo proste i szybkie do przyrządzenia, bo wystarczy wsypać jakieś wasze ulubione płatki (w moim przypadku są to zwykłe płatki vitte pełnoziarniste płatki pszenne pieczone, z otrębami pszennymi, w takim niebieskim opakowaniu, dostępne bodajże w Biedronce). Na to nakładam cały jogurt truskawkowy Jogobella (ale szaleję również z innymi smakami oczywiście, taki po prostu miałam w lodówce :D), łyżeczką rozprowadzam tak, żeby była to równa powierzchnia. Na wierzch posypałam troszkę kakao - zależy od zachcianek - i dodałam również na wierzch płatki mix pięciu zbóż, Ale myślę, że super smakowałoby to również z orzeszkami zmielonymi, czy też po prostu z np.: bananem, truskawkami, jagodami... Zależy od gustu i tego, na co macie ochotę :)


A tak właśnie wyglądam, kiedy jadę na zakupy haha Więcej na moim snapie - wero_nicka (śmiało dodawać, akceptuje wszystkich) ;d


Wczoraj pierwszy raz skusiłam się w mac'u na smoothie truskawkowo-bananowe i powiem Wam, że jest przepyszne i zakochałam się ^^

Jutro pewnie wybiorę się na zakupy po buty i biżuterię i coś na wierzch do sukienki, więc jeśli tylko coś kupię to dam Wam o tym znać. Zmykam już, bo przynudzę Was dzisiaj <3

Buziaczki,
Wasza Ver :*


sobota, 25 kwietnia 2015

#8 Different is beautiful

Hey Babies! <3
Przepraszam, że wczoraj się nie odezwałam, ale jak wróciłam do domu, to zrobiłam sobie z mamą wieczór filmowy i zasnęłam w salonie ;o tata mnie zaniósł do łóżka, ale musi mieć mięśnie ;d 
Wczoraj, tak jak mówiłam, byłam na zakończeniu szkoły przez 3 liceum... było cudownie... taka atmosfera żałobna haha na szczęście przedstawienie, które przygotowała 1 klasa biol-chem bylo na tyle zabawne, że rozluźniło atmosferę :) Potem poszłam do babci, jak codziennie i kiedy już myśleliśmy z bratem, że jedziemy do domu mama zabrała nas na lody, najlepsze na świecie świderki, i w najcudowniejsze i moje ulubione miejsce w moim mieście rodzinnym, na promenadę :3 pośmialiśmy się i powygłupialiśmy, zrelaxowaliśmy i po prostu oddychaliśmy świeżym powietrzem :) Potem wjechaliśmy na chwilę odwiedzić kuzynów i wjechaliśmy do Tk-maxxx'u po buty dla brata, a ja doszłam do wniosku, że potrzebuję płaszczyka, albo kurtki... rozejrzałam się i znalazłam CUDOWNY płaszcz... Na zdjęciach nie widać aż tak jego uroku + są to zdj, robione telefonem i niewyraźne, bo światko padało, akurat tak, że ciężko było złapać kąt, pod którym normalnie bylo mnie widać, ale ców, coś tam widać :) Później wróciliśmy do domu i tak jak mówię obejrzałyśmy z mamą kilka filmów z czego najbardziej podobał mi się "72 godziny" i oczywiście film, który widziałam po raz 20 co najmniej czyli "Niezgodna". Uwielbiam i polecam, Weronika Dmochowska hahaha To był miły dzionek :) A dzisiaj sobota... i jak w każdą sobotę sprzątanie! UGH!!! Jak ja nienawidze sprzątać ;/ ale uwielbiam, jak jest czysto... coś za coś ;D Już Was zostawiam w spokoju :D Tylko kilka zdjęć :3

Płaszczyk - Tk-maxxx - 199 zł

Prawda, że pięknie, no nie? *__*

Sukienka - Tk-maxxx - około 80 zł/ Buty Vagabond/ Bransoletka Pandora (nie ma jej na zdj. ale cały dzień miałam, więc zaliczyłam ją do stroju) 


Znowu dziękuję za cudowne i milutkie komentarze <3 Też macie jakieś swoje ulubione miejsce w mieście rodzinnym? Jeśli tak, to możecie napisać mi jak się tam czujecie :)

Buziaczki :* Wasza Ver <3

czwartek, 23 kwietnia 2015

#7 Give love, laugh lots...

Witajcie Mordki <3
Nie będę Was oszukiwać, że czuję się wspaniale... Moje emocje są dzisiaj jakieś niezidentyfikowane... Wszystko jest cudownie, ciągle się uśmiecham i żartuję, ale mimo to w środku czuję jakiś... nie wiem... niedosyt? Czegoś mi brakuje, ale nie wiem czego... A może to uczucie braku spełnienia... nie mam pojęcia. Teraz... wieczorem... najbardziej depresyjna pora doby... wszystko dobija... ale nie wiem czemu mnie cokolwiek dobija, skoro wydaje mi się, że nie mam powodów do smutku. Trudne uczucia, dziwne emocje, nieopanowane wrażenia... Nie wiem jak się pozbyć tego jakże wkurwiającego uczucia, skoro nie wiem skąd ono się bierze... czym jest spowodowane... Nie mam na nic ochoty, ale mimo to wzięłam ołówek i zaczęłam bazgrać... znalazłam w internecie kilka rysunków, które mi się spodobały i nimi się inspirowałam, bo moja wyobraźnia również odmawia posłuszeństwa. Dziwny dzisiaj dzień...

Jutro będę żegnała absolwentów liceum jako jedna z reprezentantek z mojej klasy, więc pewnie jutro pojawi się  bardziej elegancki outfit, jeśli zdążę zrobić zdjęcia przed zachodem słońca :) Doszłam do wniosku, że podzielę się z Wami moimi bazgrołami i prosiłabym, abyście zwrócili uwagę na to, że nie jestem specjalistką, nie umiem rysować, ale mimo to staram się...




Przepraszam za dzisiejszy jakiś post... bez głębszego sensu, ale mam nadzieje, że mi to wybaczycie <3
A Wy? Też miewacie może takie dni... niepełności w szczęściu, ale braku powodów do smutku? Jestem ciekawa, czy faktycznie jestem kosmitką czy może nie jestem sama :) :* 
Buziaki Mordki <3